Epidemia epilepsjiCzasu jest jak wojska
Oczy są szalone
Nikt nikomu nic nie mówi
Ciała są trzęsione
Epidemia epidemia
Epilepsji epidemia
Historia podwodnaHistoria Podwodna naucza wytrwałych
Jak tu żyć żeby zgnić
Jak zawszę wykwintna omawia dlaczego
Cały sens znowu wklęsł
Leć już leć
Gdzie chcesz to leć
Jest jak w niebieJest jak w niebie
Pieniądze tracą sens
Gdzieś gra obsesja
O łódź podwodną w szkle
Groźna profesja
I więcej nie ma nic
Chyba że znów ruszy front
LaDokładnie to nie wiem jak jest
I za co będą bić w tym roku
Bo chociaż zabawnie jest żyć
Coś złego czai się w półmroku
Znów chcą tobą rządzić abyś nie zabłądził
Wszyscy tacy mądrzy tacy pewni swego małego
W kupy się zbierają groźne miny mają
LabiryntyLabirynty mają swój ukryty sens
Nie chciałbym zbyt wiele o tym mówić
Ciemność i marzenia i więcej nie ma nic
Ludzie z labiryntów mogą mieć co chcą
Jednak wybierają zawsze spokój
Ciemność i marzenia i więcej nie chcą nic
Onieśmiela ich każdy dzwięk
LolaTo była bardzo gruba Lola
Mówiła że chce zmieniać świat
I jeśli mam być szczery
A ja od dzisiaj chcę być szczery
To to był miły fakt
Ja też bym chciał coś zmieniać
I nawet mogę chlapnąć co
NalotNie lubimy tego pana bo on jest głąb
On wytwarza wokół siebie pozór
Nie lubimy tego pana bo on jest głąb
Nałożymy temu panu dozór
Za każde słowo w rzędzie
Po dupie się odbędzie
Za każde słowo w rzędzie
NiewoleA jak to jest wam
A tak to jest nam
I nikt to wam tak to nie wali do bram
A wali a wali a puka a kuka
I szybko umyka udając nieuka
Niewole
Niewole
Ogniowe StrzelbyEh oh
Żadnych fantazji i patrzeń w lustro
I żadnych rajdów przez sen
Żadnych ekscesów żadnych pyskówek
Żadnych wydatków na trend
Bez pornografi i innych cudów
OparCo mnie tak rozpiera
I dokąd to mnie gna
I czemu tak uwiera
We wszystkich nożach
Jest mądrość Boża
I w samopałach zapewne też
Po Co Mi SercePieniędzy chcę
Bo jest mi źle
A serca brak
Tłumaczę tak
Po co mi serce
A może to błąd
A może jednak warto serce mieć
ReformatorReformator jak cię mogę
Radość zmienić chciał w kalafior
Udało się udało się czy nie
Nie myśl o nim
Jak cię mogę
Mysł o pracy to synonim
Udało się udało się czy nie
I dlatego że ci mogę wszystko dać
SzksypczeMina obelżywa
Jest to jedna z wielu min
Wszystkich się używa
By zboczonko skrzętnie ukryć
Ryju malowany
Spróbuj nazwać nienazwane
Ocknij się i nie mów
Że ta piącha to są zmiany
Ta zabawa nie jest dla dziewczynekTa zabawa nie jest dla dziewczynek
Idź do domu bo tu mogą bić
Idź do domu bo tu mogą strzelać
Wojna minie kiedy wróci sen
A teraz śpij
Już śpij
I nie myśl źle o niczym
Tryki na startPytania są wciąż takie same
Na przykład dlaczego jest źle
Od kopa do braw
Od gnoju do gwiazd
Tak przecież jest blisko
Że tylko się pytać i śmiać
Pytania są wciąż takie śmieszne
Wanna na WaweluKołyszemy wanną
Fandango moja panno
Na Wawelu wanną ostatni pewnie raz
Kołyszemy wanną
Przeżegnaj się i na dno
Żeby zostać Wandą
Wystarczy jeden krok